Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Brzeźnicy

previous arrow
next arrow
Slider

 


Tegoroczne roraty w naszym kościele przebiegają pod hasłem:
 „ Ze słowem Bożym czekamy na Jezusa”  zatem…

 

CZAS PRZECZYTAĆ BIBLIĘ
(I POWIEM CI, JAK TO ZROBIĆ)

 

Federico Tartaglia – włoski kapłan twierdzi, że ludzie z różnych powodów rzadko sięgają po Pismo Święte. Aby to zmienić, napisał książkę "Czas przeczytać Biblię (i powiem ci, jak to zrobić).

Książka to „samouczek biblijny”, autor zawarł w niej 14 wskazówek jak czytać Pismo Święte, proponuje także intrygujące wprowadzenia do poszczególnych Ksiąg. Według Autora, aby nauczyć się czytać Biblię wystarczy postępować zgodnie ze wskazówkami, jakie zawarł w swojej książce.

Wśród nich są i takie:

  • Biblii się nie czyta, Biblii się słucha. Przede wszystkim trzeba zaufać tekstowi, tym, którzy go napisali i Duchowi, który go przenika. Nie chodzi o starą księgę, ale o żywy tekst, który przemawia.
  • Nie czyta się Biblii, by szukać przekazu moralnego. Nie mamy do czynienia z książką, która chce nam przekazać zasady moralne, do tego wystarczy dziesięć przykazań. Centrum tej Księgi stanowi człowiek, który szuka Boga. Każda strona to próba zrozumienia i odsłonięcia tajemnicy człowieka w starciu z tajemnicą Boga. I jego konsekwencji.

Chodźcie! Ta książka nie jest niczyją własnością. To dar, jaki zrobiła sobie ludzkość. Jej najpiękniejsza biografia, którą cicho ożywia Boskie tchnienie!

Otwórzmy tę książkę, zaufajmy jej, wróćmy do tekstu, do słów, do historii, do opowieści;zacznijmy od nowa, nie przestając myśleć, obserwować człowieka i szukać Boga, bo jak mówi św. Franciszek z Asyżu:

Czytanie Pisma Świętego to zasięganie rady u Chrystusa

(Z opisu wydawcy)

______________________________________________________________________________________
Książka została wydana w 2019 roku przez WydawnictwoŚw. Stanisława BM

Jesienią opadły liście z drzew wokół nas... opadły, ale drzewa nie obumarły, zapadły jedynie w kilkutygodniowy czas przygotowania do wiosny by móc na nowo zakwitnąć. Tak i my wykorzystajmy ten czas na wyciszenie, modlitwę, Msze Roratnie, rozmowy z bliskimi, słowo "przepraszam" i nawrócenie.
Słowo „adwent” pochodzi z języka łacińskiego „adventus”, które oznacza przyjście. Dla starożytnych Rzymian oznaczało oficjalny przyjazd Cezara. W okresie wczesnego chrześcijaństwa odnosiło się ono do podwójnego przyjścia Chrystusa: jako człowieka i jako sędziego na końcu świata.
 
Adwent jest to „okresem przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego, w której wspominamy pierwsze przyjście Syna Bożego do ludzi; równocześnie jest okresem, w którym przez wspomnienie pierwszego przyjścia Chrystusa kieruje się dusze ku oczekiwaniu Jego powtórnego przyjścia” – wyjaśnia Liturgia Godzin (brewiarz).
 
Tegoroczny Adwent będzie wyjątkowy, gdyż pandemia zmieniła ludzką codzienność, wywołując u wielu osób lęk i niepewność o życie swoje i bliskich. Zatroszczmy się o "dziś"... tu i teraz...
 
Moje przeżycia  z duszami czyśćcowymi
MARIA SIMMA
 
Listopad w liturgii Kościoła kieruje nasze spojrzenie poza stan, w którym obecniejesteśmy, my, Pielgrzymujący na ziemi: na wspólnotę Tryumfujących(w niebie) i Cierpiących (w czyśćcu)
Dziś, w Dzień Wszystkich Świętych, czcimy wszystkich, którzy w swoim doczesnym życiu odnieśli zwycięstwo, dochowując wierności Jezusowi Chrystusowi i Jego Ewangelii. Są dla nas nie tylko wzorem niezliczonych dróg prowadzących skutecznie do Królestwa Niebieskiego, ale także naszymi niezmordowanymi orędownikami, wypraszającymi nam potrzebne łaski. Pamiętajmy o tym we wszystkich naszych potrzebach i dziękujmy im za ich przemożne wsparcie każdego dnia.
Często zapominamy jednak, że możemy też liczyć na potężne wstawiennictwo dusz cierpiących w czyśćcu, tak samo jak my możemy wypraszać dla nich potrzebną im pomoc. Taką misją wypełniła swoje życie Maria Simma, prosta, uboga kobieta, która od dziecka chciała służyć Bogu, szukając swojej drogi. Trzykrotnie próbowała wstąpić do klasztoru, ale jako osoba słabego zdrowia nie mogła tam zostać. „Myślałam, że już wszystko stracone. Drogi, którą Pan Bóg dla mnie przeznaczył, nie mogłam znaleźć. Przez czas dłuższy byłam bardzo przygnębiona. Pocieszałam się myślą, że zrobiłam wszystko, co było w mojej mocy, aby zostać zakonnicą. Od dziecka miałam wielkie nabożeństwo dla dusz czyśćcowych. Nasza matka często mawiała: "Jeżeli macie wielką potrzebę, zwróćcie się do dusz czyśćcowych, to są wdzięczne pomocnice”. I tak odnalazła swoje powołanie, aby pomagać duszom czyśćcowym przez modlitwę, cierpienia pokutne i apostolstwo na rzecz dusz czyśćcowych. 
Z pokorą i prostotą Maria Simma pisze: „Często mnie pytano, dlaczego dusze czyśćcowe przychodzą właśnie do mnie. Z pewnością nie dla mojej pobożności, bo żyje wielu ludzi daleko pobożniejszych ode mnie, do których jednak dusze pokutujące nie przychodzą. Wydarzenia nadprzyrodzone nie są bynajmniej oznaką świętości. Miarą doskonałości jest i pozostanie miłość prawdziwa, bezinteresowna miłość Boga i bliźniego. Naśladowanie Chrystusa Pana żąda od nas cierpienia z miłości do drugich, bez tego życia doczesnego nie przejdziemy. Pewna dusza czyśćcowa powiedziała mi niegdyś, że najskuteczniejsze jest cierpienie, jeżeli znosimy je z poddaniem i złożymy w ręce Matki Najświętszej, aby przydzieliła je komu chce, bo Ona wie najlepiej, gdzie jest najpotrzebniejsze, i gdzie je użyć (…) Czy znam dusze, które do mnie przychodzą? O ile znałam je za życia poznaję natychmiast, innych nie znam, chyba że same mi powiedzą kim są. Ukazują się najczęściej w zwykłym ubraniu. Czy można duszę czyśćcową odesłać do kogo innego? Nie, tego nie można. Uczyniłabym to chętnie zwłaszcza tym, którzy nie wierzą i szydzą z możliwości ukazania się takiej duszy. Pytano mnie również czy można duszę czyśćcową przywołać. Nie, nie mogę tego zrobić. Przychodzą po prostu kiedy Pan Bóg im pozwoli postarać się o szybsze wybawienie. Czy jest grzechem nie wierzyć w zjawianie się dusz czyśćcowych? Nie, bo to nie jest dogmat wiary i dlatego nikt nie jest obowiązany w to wierzyć. Nie należy tylko z tych spraw szydzić”. 
I z posłowia wydawcy:Maria Simma miała charyzmat dany jej przez Boga, ale nigdy nie stała się zarozumiała. Do końca życia pozostała prostą, stąpająco twardo po ziemi chrześcijanką, która po cichu dokonywała wielkich rzeczy”. 
W książce znajdziemy opisy przeżyć Marii Simmy z duszami czyśćcowymi, niezwykle cenne rady, jakie ma ona dla nas ze spotkania z nimi, objawienia dusz czyśćcowych Świętym a także rozdział na temat nauki Kościoła Katolickiego o czyśćcu i modlitwy za Zmarłych.
 
Książka została wydana w 2005 roku przez Wydawnictwo Księży Marianów Promic, str.176
 

1

1

10

10

11

11

2

2

3

3

4

4

7

7

9

9

W sobotę 30 maja w Katedrze na Wawelu dziewięciu diakonów Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej z rocznika św. Zygmunta Gorazdowskiego przyjęło święcenia kapłańskie z rąk abp. Marka Jędraszewskiego. Wśród wyświęconych neoprezbiterów był również Krzysztof Rozenek pochodzący z parafii św. Andrzeja Boboli w Węgrzcach, który odbywał praktykę diakońską w naszej parafii.


Tradycją Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie jest indywidualnie przygotowywana stuła, która zawiera elementy charakterystyczne dla wspólnoty rocznikowej. Do patrona rocznika nawiązują motyw lilii, monogram Maryi i ośmioramienna gwiazda oraz kosz z chlebami i rybami. Istotnym elementem duchowości św. Zygmunta Gorazdowskiego było nabożeństwo do świętego Józefa, a prowadzonymi przez niego dziełami miłosierdzia opiekowała się Matka Boża Łaskawa – główna patronka archidiecezji lwowskiej, której kapłanem był ks. Gorazdowski i gdzie zaspokajał głód duszy, jak i ciała wielu wiernych.

Na stule umieszczono też Słowa Chrystusa Ego sum vitis/vos palmites – Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami (J 15,5a), które widnieją na ścianie prezbiterium seminaryjnej kaplicy. Napis razem z motywami winnej latorośli to znak zjednoczenia z Najwyższym i Wiecznym Kapłanem. Umieszczony na piersi chrystogram (IHS) nasuwa skojarzenie z nakazem świętego Piotra: „Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest” (1 P 3,15). Wieńczący stułę krzyż jerozolimski to wezwanie, aby czynić każde miejsce posługi Ziemią Świętą przez pokorne ukazywanie obecności Pana.

źródło: www.gosc.pl, www.diecezja.pl


Życzymy ks. Krzysztofowi wiele siły, cierpliwości i wytrwałości. Nieustającej współpracy z Duchem Świętym, Duchem Pocieszycielem i Odnowicielem. Życzymy wspaniałych ludzi wokół, w których zawsze będzie dostrzegał twarz Chrystusa, ludzi, których będzie jednoczył we wspólnocie kościoła, ludzi, dla których będzie drogowskazem na drodze zbawienia.

ks. Adam Lenart wraz z Parafianami


Krzysztof Rozenek
“W Nim było życie” (J 1, 4)